Bardzo interesującą analizę postępu, jaki dokonali zawodnicy startujący w zawodach olimpijskich, opracował Michael Geissbuehler, członek Komitetu Technicznego skoków do wody przy FINA (Federation Internationale de Natation). 

Przykład poniżej dotyczy konkursów mężczyzn z wieży. Wykres pokazuje, jaki procent zawodników występujących w finale igrzysk wykonywał skoki o najwyższych współczynnikach trudności w poszczególnych grupach skoków. Jak widać w 2012 roku pojawił się poczwórny delfin (409C), który zaczął zastępować skok z trzema obrotami (407C). Również w 2012 roku gwałtownie wzrosła popularność salt w przód z czterema obrotami (109C) - ponad 80 % w stosunku do 10% w 2008 roku, gdy najczęściej wykonywano skok w przód z trzema obrotami w pozycji łamanej (107B), nie ujęty na wykresie.

W grupie skoków w tył już ponad połowa zawodników skacze trzy i pół obrotu w pozycji łamanej (207B), pozostali w pozycji kucznej (207C). Natomiast w grupie skoków odwrotnych, czyli Auerbacha, już od dawna wszyscy skaczą trzy i pół salta w pozycji kucznej (307C). Wśród śrub i skoków z podporu nie skacze się już skoków o niskich współczynnikach, jeżeli chce się zakwalifikować do finału. Najczęściej są to dwa i pół salta w tył z dwiema i pół śrubami w pozycji łamanej (5255B) i dwa salta w tył z dwiema i pół śrubami z podporu (6245D) - dla obu współczynnik trudności wynosi 3,6 punktu.

Wykres dotyczy finalistów, czyli najlepszych 12 zawodników, spośród wszystkich 32 lub 30 (w 2008 roku) zawodników startujących w zawodach olimpijskich.

Pełna analiza